Dlaczego producenci mają w poważaniu internet?
Posted: Grudzień 29th, 2009 | Author: balawejder | Filed under: Dystrybutorzy | Tags: e-commerce, regulacja cen, Rysiek | 15 Comments »Kiedyś pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy po rozmowie telefonicznej z takim przykładowym producentem z warmińsko-mazurskiego lewitowała gdzieś w okolicach pożałowania, współczucia i litości nad jego biznesem. No bo jak w XXI wieku, w Unii Europejskiej można nie chcieć współpracować ze sklepami internetowymi? Jak można nie mieć systemu informatycznego, który wypluwa stan magazynowy? No jak można nie mieć bazy z kodami kreskowymi, który wypluwa to co akurat teraz mamy w magazynie ?
Komuś kto nigdy nie prowadził hurtowni, ciężko to będzie zrozumieć.
Wczujmy się tak hipotetycznie w Ryśka. Rysiek jest właścicielem hurtowni z rurami PCV, armaturą łazienkową i i wyposażeniem różnym. I spróbujmy nawiązać relacjo-komunikację biznesową z dwoma przychodzącymi Klientami.
Heniek – Klient przyjeżdzający
Przyjeżdża Heniek w koszuli w granatową Tesco-kratę. Przyjeżdża Fordem Transitem rocznik 2001. Bierze całe auto towaru, do kieszeni fakturę na 15K, obściskuje spocony ( bo to lipiec ) Panią Krysię z sekretariatu, czekoladki dla Pani Grażynki z Działu Płatności + 23 tysiące gotówką za poprzednią fakturkę, i wychodzi grzebiąc w kieszeni w poszukiwaniu kluczyków.
Klient Internetowy – Prezes Zarządu Grzegorz
Przyjeżdza Prezes Zarządu Grzegorz zielonym Pikaczento w fioletowym gajerze dwurzędowym. Prezes wielobranżowego hipermarketu internetowego i mówi:
Panie Ryśku. My mamy 150.000 Klientów miesięcznie, obrót 15 mln rocznie i jesteśmy najwięksi. Mamy 22.000 pozytywów na Allegro.pl. Chcemy u Pana kupować, jeszcze nie wiemy co i ile, ale chcemy, żeby nam Pan wysyłał kurierem nie wiemy jeszcze ile towaru, ale najpewniej to będzie ok. 1-50 sztuk dziennie i każda z tych sztuk będzie raczej inna. Jeszcze lepiej gdyby Pan to wysyłał, ten towar od razu do naszych Klientów. Tu ma Pan pieczątkę naszą, fakturki w pdf będziemy wysyłać mejlem, proszę stemplować i przyklejać te faktury do tych towarów. A ponieważ jesteśmy najwięksi to od razu uprzedzam, że chcę najniższy próg rabatowy i zwolnienie z opłat logistycznych. I będziemy negocjować 20 razy dziennie ceny. A i byłbym zapomniał – potrzebny jest XML z ofertą i zdjęcia do tego co Pan tu ma. Panie Ryśku – to dla Pana szansa, bo internet to teraz potęga. I jeszcze jedno, my będziemy robić rezerwację przez cały dzień a następnego dnia weźmieny z tych rezerwacji tak z 70%. Zróbmy biznes Panie Ryśku ?
Rysiek zrobił gały bo nie zna się na nowoczesnych technologiach, jest oszołomiony. Dwa głębokie wdechy, po czym bierze rurkę aluminiową, która leży przy widlaku na którym siedział gdy nawiedził go Prezes sklepu i mocnym ciosem wali w ryj biznesmena.
Rysiek wiedział co robi. Do tej pory ma w pamięci grilla ze Zbyszkiem, emerytowanym wykładowcą ekonomii politycznej socjalizmu na SGGW, który wyjaśnił mu kiedyś przy karkówce i Żołądkowej na czym polega sprzedaż w internecie.
” Rysiu przyjacielu, bo to jest tak. Gdy do Ciebie przychodzi Klient z ulicy to Ty wiesz, że on Cię zna, przyjechał z listą towarów potrzebnych na budowę. Bo ma blisko, poślini się do Grażynki bo ładna, bierze towar i odjeżdza. I wyobraź sobie, że on nawet nie wie po ile te kolanka i te pręty są 2 sklepy dalej.
A taki sklep internetowy ? Nie dość, że nie wie czego chce, to jeszcze będziesz się z nim bujał ładując na jedną paletę gwoździe z wiertłami razem z krasnalami ogrodowymi i książką o pielęgnacji kwiatków. A jak już załadujesz ten towar to Ci zadzwoni i zacznie dyktować, że tego i tamtego to już nie, bo jego Klient zrezygnował.
I wiesz co jeszcze ? takie sklepy internetowe to kupią u Ciebie 50 razy mniej niż normalni Klienci a roboty będziesz miał z nimi 20 razy więcej.
A najlepsze jest to Rysiu w tym całym e-biznesie, że te sklepy sprzedawać będą Twoje krasnale ogrodowe na jakichś aukcjach internetowych w cenie zakupu i oni zarabiają na znaczkach pocztowych bo poczka kosztuje ich 2 znaczki a oni kasują Klienta za 4 znaczki. Sprytne te dzisiejsze biznesmeny, nie Rysiu ?…To jest kapitalizm Rysiek…polej teraz..
Nie zdziw się mój drogi jak za pół roku przyjdzie Heniek do Ciebie z ryjem, że facet, któremu robi łazienkę nazwał go oszustem bo on taką umywalkę to w internecie może kupić 200 złotych taniej..
Pomyśl przez chwilę, kto tu ma zarabiać na tym handlu? Ty i Heniek czy ten gość, któremu Heniek robi łazienkę ?”
To taka prawie aluzja literacka do tekstu na gazeta.pl wskazującym na to, że już nie tylko sklepy wymiotują swoimi biznesami, ale zaczynają to robić ich dostawcy i producenci, których towary sprzedawane są w internecie.
Niech to będzie życzenie noworoczne. Niech Wam wszystkim dostawcy ceny wyregulują tak o 20% do góry.
p.s. zbieżność nazwisk, lokalizacji i wydarzeń jest przypadkowa.
Possibly Related Posts:
![hurtownia-4d[1]](http://www.e-komers.pl/wp-content/uploads/2009/12/hurtownia-4d1-300x200.jpg)
![187799.4[1]](http://www.e-komers.pl/wp-content/uploads/2009/12/187799.41-300x227.jpg)
Super, gratuluje tekstu
Jestem za. Ile można dokładać do biznesu
zastanówcie się
ROTFL!
Cała prawda. Gdyby nie było szarego handlu to poziomy cen ustalaliby dystrybutorzy dając większe zniżki większym odbiorcom, przez co Ci mieliby lepsze ceny niż te małe sklepiki internetowe. Niestety tak nie jest, towar krąży dowolnie. A dodatkowo niejednokrotnie w paczce wysyłanej klientowi są towary pod kreską i inne na których się odrabia marżę – przykład np: drukarka + kabelek – drukarka poniżej ceny zakupu u disti, a kabelek z 500% marżą.
Do tego dochodzi dużo wiedzy odnośnie tego jak zaprezentować towar, na co zwrócić uwagę, na co patrzy klient. Staramy się przez peryskop.pl dostarczać sklepom opisy, parametry, zdjęcia – ale sklepy często wolą coś kopiować niż płacić w outsource, by mieć czas zająć się swoim głównym biznesem. Przy takich marżach to trochę zrozumiałe.
Zjawisko wirtualizacji oferty przy sprzedaży, i niewątpliwe bezpośrednie korzyści dla klienta w postaci niższych cen zakupu, można przyrównać na przykład do procesów związanych z produkcją coraz tańszych i ładniejszych produktów przemysłu mięsnego. Podobny mechanizm „niewidzialnej ręki rynku”, który pozornie daje konsumentom oszczędności przy zakupie, wymusza na producentach wytwarzanie wyrobów mięsopodobnych, nasyconych związaną wodą, które chcąc nie chcąc musimy spożywać. Możemy się cieszyć z tańszych zakupów, ale już wkrótce tylko „sklepy” internetowe nam pozostaną, generujące minimalną marżę (doskonała konkurencja), a więc zmuszone do minimalizacji kosztów, zatrudniania miernych fachowców, którzy głównie znają się na imporcie plików z danymi, oraz na logistyce skąd dokąd wysłać. Nikt nie będzie miał towaru do dyspozycji, więc standardem będzie czekanie, aż potrzebny towar dojedzie. Czy na zdjęciu można ocenić wszystkie szczegóły związane z towarem, co tym razem przeoczyłem ….. może wydawalo mi się, że obudowa jest metalowa, a tutaj kiepski plastik? ….. Więc będzie niby-taniej (jak z mięsem, w którym teraz mamy wodę, jeżeli porównamy do tego 100% mięsa 20 lat temu), ale gorzej (bo nie ma darmowego obiadu – jeżeli na dystrybucję wydamy mało, to będzie ona tyle (mało). Wygrają chyba producenci z najlepszą dystrybucją bezpośrednią, którzy stworzą najskuteczniejszy wizerunek w Internecie.
niech żyje socjalizm, tam wszystko było równe, wolny rynek jest be, przedsiębiorcy są nienormalni, itp…
Szczęśliwego Nowego Roku!
Niech zgadnę, negatywne odpowiedzi nie są publikowane?
Jeśli chodzi o klientów dam WSZYSTKIM dobrą radę: olejcie tych biedaków, których nie stać na marżę – niech się inni z nimi męczą. Dotyczy to zarówno sklepów fizycznych, jak i internetowych.
Dopóki są klienci, których stać na to, aby zapłacić za lepszy towar, kompetentną obsługę w sklepie, i dodatkowe usługi (np. montaż TV na ścianie) to porządne sklepy będą istnieć.
Porządne? Otóż to! Nie internetowe i zwykłe a porządne i kiepskie. Wszak nie wszyscy chodzą w chińskich tenisówkach za 9,99 i podkoszulkach za 4,99.
Nie wiem, czy komentarz readera odnosi się do mojego wpisu. Nie jestem zwolennikiem socjalizmu, ale niestety kapitalizm w obecnej formie jest też bardzo daleki od ideału. Dlaczego między innymi – napisałem powyżej. Jeżeli ktoś ma inną opinię – proszę o trochę argumentacji (z wyjątkiem uproszczeń w stylu – czy znam coś lepszego niż kapitalizm?). Sam jestem przedsiębiorcą od kilkunastu lat, i nie sądzę, żebym odbiegał od psychicznej normy. A czy rynek jest wolny? Czy i w jakim stopniu może i powinien? To obszerny osobny temat.
Też życzę Szczęśliwego Nowego Roku!
Do lgk: mam kłopot, w pobliskich sklepach nie ma przyzwoitego mięsa, chociaż chętnie zapłacę nawet 2x drożej. A nie chcę poświęcać tym podstawowym zakupom zbyt wiele czasu, szukać specjalizowanych sklepów ze zdrową żywnością. Mój znajomy technolog z zakładów mięsnych odradza spożywanie ich produktów …. ??
Bardzo fajny tekst. Moje gratulacje
Oczywiście ważne w kontakcie jest operowanie starym poczciwym pieniądzem (takim normlanym szeleszczącym a nie dziwnym tworem pt; pieniądz wirtualny )
Handel to w sumie stare ale i proste w założeniu zajęcie
Zawsze bilans powinien być dodatni. I coraz trudniej będzie nowym graczom zaistnieć na rynku.
Część naszych dostawców ma prostą metodę testowania poważnych „biznesmenów” Jak kupisz trochę towaru i go sprzedaż po rozsądnej cenie i operacje powtórzysz kilkukrotnie, może ktoś zacznie z Tobą rozmawiać
Tak na marginesie to wiele zabawnych komentarzy można poczytać w necie pod tym tekstem, który był inspiracją jak mniemam do tego tekstu
Jeszcze raz gratuluję wpisu
A mnie denerwuje to, że akurat w przypadku gratów do tak zwanego mieszkania, to niestety sklepy „stacjonarne” od internetowych różnią się tylko ceną (na korzyść internetowych) i namacalnością (na korzyść stacjonarnych). Jednak w obu na towar trzeba długo czekać
do Jakub Polec:
wg mnie im wiekszy sklep- tym nie zawsze lepszy a czesto i gorszy
myslenie ta droga prowadzi do monopolu- mali gracze wycieci przez duzych
poza tym- z tego co obserwuje- nie zawsze mali gracze niszcza rynek a wlasnie ci duzi
do sceptyk:
nie mozesz winic okolicznych skepow, za to, ze nie maja drozszych wedlin, gdyz: sprzedaja to czego chca ich klienci na odpowiedniej marzy, tak aby wyjsc jak najlepiej na swoim,
a o ilosci sklepow z lepszym miesem tez decyduja klienci
raczej psiocz na klientow, ktorzy nie chca lub nie moga wydawac wiecej na szynke, nie na sklepy
Ci producenci, ktorzy beda ograniczali sobie kanały dystrybucji- raczej nie pociągną długo
Wolny rynek, w którym głównym wyznacznikiem przy zakupie staje się cena prowadzi do dramatycznego spadku jakości obsługi sprzedaży i samego produktu. Większość klientów wybierając tańszy sklep internetowy tłumaczy się mówiąc „identyczny produkt więc idę gdzie taniej” Najczęściej jednak klient równocześnie wymaga jakości obsługi jak w sklepie z wysoką marżą, zależy mu na doradztwie, kontakcie telefonicznym, mailowym i możliwości zobaczenia produktu przed zakupem. O kwestii realizacji ewentualnych reklamacji przypomina sobie dopiero kiedy coś jest nie tak z produktem. Tego sie niestety nie da pogodzić, popatrzcie na Komputronika, marże mają ogromne, obsługa niezła i nikomu nawet do głowy nie przyjdzie posądzić ich o „rychłą upadłość”. Media tłuką nam do głowy, że Internet jest tani i każdy może mieć swój esklep za grosze, a że to bzdury to dowiadujemy się najczęściej po czasie. Obsługa porządnego sklepu internetowego z systemem, pracownikami, infolinią i sprawną obsługą kosztuje sporo, bardzo często więcej niż sklepu stacjonarnego.
Ciekawie opisane, ale mam niedosyt! Zajmuje sie projektowaniem ogrodow i przez przypadek znalazlam Cie w google, szukajac cos o ogrodach! Czekam na kolejne wpisy-najlepiej o projektowaniu ogrodow!
stronę znalazłem przypadkowo szukając… ceny przekierowania z ceneo, a tu taki fajny tekscik o dzisiejszym handelku w internecie
pozwolisz kolego, że zacytuje ten tekst na forum SS na Allegro, (podając oczywiście źródło) by poprawić nastrój coraz bardziej smutnym Super Sprzedawcom